Historia człowieka, któremu zabrano wszystko bez powodu, i który zamiast grzecznie milczeć, zażądał od Boga wyjaśnień. Najtrudniejsze pytanie w całej Biblii, opowiedziane od zera. Jeśli nie przeczytałaś ani linijki, to dobrze trafiłaś.
Księga Hioba należy do Starego Testamentu, do grupy tzw. ksiąg mądrościowych (dydaktycznych), razem z Księgą Przysłów, Koheletem i Pieśnią nad Pieśniami. Nie jest kroniką ani prawem, tylko rozprawą o jednym problemie: dlaczego cierpi człowiek niewinny.
Powstała prawdopodobnie między VI a IV w. p.n.e., po hebrajsku, a autor jest nieznany. Hiob nie jest Izraelitą: mieszka w ziemi Us, gdzieś poza Izraelem. To celowe. Bohaterem jest po prostu człowiek, nie przedstawiciel narodu wybranego, bo pytanie o cierpienie dotyczy wszystkich.
Ważne rozróżnienie na start: to nie jest reportaż o kimś, kto naprawdę żył. To przypowieść, utwór literacki zbudowany po to, żeby postawić problem. Jak na lekcji matematyki zadanie z pociągami: nie chodzi o pociągi.
Zwróć uwagę na klamrę: początek i koniec to spokojna proza, a cały środek to dramatyczna poezja. To nie przypadek, tylko chwyt kompozycyjny.
W prologu hebrajskie ha-satan znaczy oskarżyciel, ktoś w rodzaju prokuratora na dworze niebieskim. Nie jest przeciwnikiem Boga ani władcą piekła, bo taki obraz szatana pojawi się dopiero później. Tutaj to postać, która zgłasza wątpliwość co do motywów Hioba.
W ówczesnym myśleniu obowiązywała prosta reguła: dobrym się wiedzie dobrze, złym źle. Cierpienie było więc dowodem winy. Cała księga jest atakiem na tę regułę, dlatego przyjaciele Hioba brzmią jak podręcznik, a mimo to są w błędzie.
Pojęcie, które trzeba znać: teodycea to próba pogodzenia istnienia dobrego i wszechmocnego Boga z istnieniem zła i cierpienia na świecie. Księga Hioba jest najsłynniejszym postawieniem tego problemu w literaturze.
Klikaj „dalej”. Liczniki po prawej pokazują, co Hiob traci i co na końcu odzyskuje. Liczby są z tekstu, bo autor bardzo skrupulatnie je wylicza.
„Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione.”Hiob po utracie majątku i dzieci, Hi 1
„Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?”Hiob do żony, Hi 2
Uwaga na pułapkę interpretacyjną. Te zdania padają w prologu i to z nich wzięła się legenda o „cierpliwości Hioba”. Ale w części poetyckiej Hiob wcale nie jest cierpliwy: przeklina dzień swoich narodzin, oskarża Boga o niesprawiedliwość i żąda procesu. Kto zna tylko powiedzonko, ten nie czytał księgi.
Do Hioba przychodzi trzech przyjaciół: Elifaz z Temanu, Bildad z Szuach i Sofar z Naamy. Przez siedem dni i siedem nocy siedzą przy nim w milczeniu, bo widzą, jak wielkie jest jego cierpienie. To jest najlepsza rzecz, jaką robią w całej księdze. Problem zaczyna się, gdy otwierają usta.
Potem następuje trzydzieści rozdziałów dyskusji. Przyjaciele wracają do tego samego: skoro cierpisz, to zgrzeszyłeś, przyznaj się, a Bóg ci przebaczy. Hiob odpowiada, że jest niewinny, i nie chce pocieszenia, tylko wyjaśnienia.
Brzmi pobożnie i logicznie. Jest fałszywe, co potwierdzi sam Bóg w epilogu. Warto to zapamiętać: w tej księdze pobożne frazesy przegrywają z uczciwym buntem.
Gdy dyskusja grzęźnie, wkracza młody Elihu, wściekły na wszystkich: na przyjaciół, bo nie potrafili odpowiedzieć Hiobowi, i na Hioba, bo uważa się za sprawiedliwszego od Boga. Elihu dorzuca nową myśl: cierpienie nie musi być karą, może być ostrzeżeniem i wychowaniem, sposobem, w jaki Bóg mówi do człowieka.
To krok naprzód wobec przyjaciół, ale wciąż nie odpowiedź. Ostateczne słowo nie należy do żadnego z ludzi.
Kliknij zdanie, potem kliknij mówcę. Na końcu sprawdź.
Po całej tej dyskusji Bóg w końcu przemawia, z wichru (burzy). I tu jest największa niespodzianka całej księgi: nie odpowiada na pytanie Hioba. Ani słowa o zakładzie z prologu, ani słowa o przyczynie cierpienia. Zamiast tego zadaje Hiobowi serię pytań.
Sens tych pytań: świat jest ogromny, złożony i w większości nie kręci się wokół człowieka. Skoro Hiob nie ogarnia nawet mechaniki przyrody, to na jakiej podstawie ocenia zarządzanie całością?
Hiob nie dostaje wyjaśnienia, ale dostaje coś innego: spotkanie. Mówi, że dotąd znał Boga ze słyszenia, a teraz Go zobaczył, i odwołuje swoje słowa, i żałuje.
„Dotąd Cię znałem ze słyszenia, obecnie ujrzałem Cię wzrokiem.”Hi 42
To nie jest kapitulacja ze strachu. Hiob nie przyznaje się do winy, której nie ma. Godzi się z tym, że sens cierpienia go przerasta, i przestaje domagać się wyroku.
Na koniec Bóg gani przyjaciół, bo nie mówili o Nim prawdy, tak jak Jego sługa Hiob. Każe im złożyć ofiarę, a modlić się za nich ma właśnie Hiob. Potem przywraca mu majątek w podwójnej wysokości, rodzą mu się kolejni synowie i trzy córki, najpiękniejsze w całym kraju, a on sam żyje jeszcze sto czterdzieści lat.
Sprawiedliwość jednak zwycięża, Bóg wynagradza wierność, a cierpienie okazuje się etapem, nie końcem.
Dzieci nie da się zwrócić w podwójnej ilości. Nowe dzieci to inne dzieci. Nagroda nie unieważnia straty, a księga i tak nie odpowiada na pytanie „dlaczego”. Wielu badaczy uważa prolog i epilog za starszą ludową opowieść, w którą wpisano znacznie trudniejszy poemat.
Na wypracowaniu warto pokazać oba odczytania. To dowód, że się czytało, a nie streszczenie z internetu.
Motyw Hioba wraca zawsze tam, gdzie literatura pyta o sens cierpienia: po wojnach, po Zagładzie, po każdej katastrofie. Dlatego to topos, czyli stały, powtarzalny motyw kulturowy.
Kliknij kartę, żeby ją odwrócić. Najpierw odpowiedz sobie w głowie, dopiero potem sprawdzaj. Tak się zapamiętuje, a nie przez czytanie.
14 pytań. Po każdej odpowiedzi jest wyjaśnienie, więc nawet pomyłka czegoś uczy.